
15 lipca 2016 r. Poranek. Niby nic nadzwyczajnego, rozpoczyna się kolejny, nowy dzień. Mąż rusza do pracy, ja nie śpię już od jakiegoś czasu. Wszyscy domownicy śpią, więc postanawiam jeszcze nie opuszczać sypialni. Odpalam laptopa, by przejrzeć poranne wydarzenia z kraju i ze świata. Czytam nagłówki, spoglądam zaspana na artykuły, aż w końcu znajduję ten jeden. Ten, który zmroził...